Późną
jesienią, gdy wieczory stawały się coraz dłuższe, rozpoczynała się na
wsi pora zalotów i kojarzenia małżeństw. Wieczory jesienne sprzyjały też
wróżbom.
Wigilia świętego
Andrzeja (starożytny rybak z Betsaidy, pierwszy apostoł),
przypadająca 29 listopada, to tradycyjny wieczór wróżb. Dziewczęta
usiłowały dowiedzieć się w tym dniu czegoś o swym przyszłym losie.
Wróżby typu andrzejkowego były rozpowszechnione w całej niemal
chrześcijańskiej Europie (św. Andrzej uznany jest za patrona rybaków i
panien chcących szybko zmienić stan cywilny). Łączą się z wierzeniami
pogańskimi, według których w tym okresie przybywają na ziemię duchy z
zaświatów. Istnieje więc wtedy możliwość zapytania ich za pośrednictwem
wróżb o najbliższą przyszłość.
Wychowankowie
naszego internatu także poddali się magii tego wieczoru. W czwartek 30
listopada 2006 r. każda panna czy kawaler za pomocą wróżb mogli zapytać
o swoją drugą połowę, uzyskać odpowiedź na to "kim będzie". Tradycyjna
wróżba z butami wskazała nam kto pierwszy wyjdzie za mąż. Nie obyło się
również bez lania wosku. A po wróżbach i przepysznej kolacji rozpoczęła
się dyskoteka, na której nawet panie wychowawczynie bawiły się
wspaniale.
Foto:
Dariusz Sztukowski
Zgodnie z tradycją
pamiętaliśmy o magicznych słowach wypowiadanych przed każdą wróżbą
„Święty
Andrzeju, daj mi znać, co się ze mną będzie dziać”
lub „Co się uleje, to będzie.”
A oto kilka przysłów
związanych z dniem św. Andrzeja:
„Gdy Andrzej się zjawi, to i zimę postawi”
„Na świętego Andrzeja dziewkom z wróżby nadzieja”
„Noc Andrzeja świętego przyniesie nam narzeczonego”
„Na świętego Andrzeja jest dla dziewcząt nadzieja”
Chociaż na wróżby
andrzejkowe należy spojrzeć z przymróżeniem oka, to z pewnością każdy z
niecierpliwością będzie czekał następnych "Andrzejek".
Cecylia
Chilińska